Siedziałem w zaparkowanym samochodzie, oglądając zwiastun w kółko i słuchając zbyt głośnych słuchawek. Kiedy usłyszałem drugi refren, zdałem sobie sprawę, że film może żyć lub umrzeć dzięki swojej muzyce. Powinieneś to usłyszeć, zanim ktokolwiek inny powie ci, co to znaczy.
Słyszałem obie wczesne wersje „Eternii” Daniela Pembertona i powiem to prosto: sprawiają, że ci zależy. Jedna to bardziej zwięzła wersja końcowych napisów, która zaczyna się od dźwięków gitary; druga zaczyna się od chóru i dochodzi do tego w inny sposób. Obie ewoluują w coś potężnego i dziwnego, dokładnie takiego rodzaju ścieżki dźwiękowej science-fantasy, jakiej obiecywały zwiastuny Masters of the Universe.
Na zapętlonym zwiastunie w moim feedzie powtarzał się jeden riff — tak naprawdę brzmi „Eternia”
Od razu zauważysz strukturę: wersja końcowych napisów jest nieco dłuższa i zaczyna się od dźwięków gitary, podczas gdy druga wkracza z chóralną siłą. Daniel Pemberton buduje napięcie jak profesjonalista — początkowo oszczędnie, potem nieustępliwie. Aranżacja nawiązuje do pracy Marka Mothersbaugha nad Thor: Ragnarok, nie kopiując jej; zapożycza ten neonowy syntezatorowy luz i kieruje go w idiom Pembertona.
Kiedy wychodzi Masters of the Universe?
Film trafi do kin 5 czerwca. Cała ścieżka dźwiękowa ma trafić na platformy streamingowe i do cyfrowych sklepów w okolicach premiery filmu, więc będziesz mógł ją dodać do kolejki na Spotify, Apple Music, czy dowolnej preferowanej platformie, w momencie, gdy zaczną pojawiać się recenzje i rozmowy o wynikach finansowych.
Palce Pembertona są widoczne we wszystkich ostatnich hitach gatunkowych — skomponował muzykę do Project Hail Mary, która utrzymuje jego nazwisko w rozmowach w tym roku — a to daje tej premierze wbudowany impet. Jeśli śledzisz kompozytorów na YouTube lub sprawdzasz napisy końcowe na IMDb i playlistach streamingowych, to powiązanie będzie łatwe do zauważenia.
Przy kawie usłyszałem, jak ktoś mówi „Brian May?” — dlaczego jego obecność ma znaczenie
Tak: Brian May gra w obu wersjach „Eternii”. Ma to znaczenie, ponieważ jego ton jest natychmiast rozpoznawalny. Jego gitara jest punktem świetlnym w miksie, wyznaczając drogę przez syntezatory i chór. Dla zwykłych słuchaczy powiązanie z Queen jest nagłówkiem; dla zagorzałych fanów — to sygnatura tonalna, która może sprawić, że promocyjne zwiastuny staną się wydarzeniami.
Kto skomponował ścieżkę dźwiękową do Masters of the Universe?
Skomponował ją Daniel Pemberton. Jeśli śledzisz muzykę filmową na platformach takich jak SoundCloud lub społeczność ścieżek dźwiękowych na Reddicie, zobaczysz nazwisko Pembertona związane z serią innowacyjnych projektów, które łączą elektroniczne tekstury z orkiestrową siłą.
Jest tu również logika marketingowa: studia zauważają, kiedy ścieżka dźwiękowa ma potencjał. Decyzja Disneya o obsypaniu Tron: Ares zespołem Nine Inch Nails była przypomnieniem, że połączenie rozpoznawalnego artysty ze ścieżką dźwiękową może poszerzyć grono odbiorców. MGM może wykorzystać udział Maya, aby przyciągnąć słuchaczy, którzy w przeciwnym razie pominęliby reboot oparty na zabawce.
Czy Brian May jest na ścieżce dźwiękowej?
Jest. Gitara Maya pojawia się w obu wersjach „Eternii”, a on dostarcza partię solową, która sprawi, że klipy w mediach społecznościowych i filmy reakcji zaczną trendować. Jeśli śledzisz wiadomości związane z Queen lub fora gitarowe, to będzie główny temat rozmów.
Pemberton zasłużył na swoją reputację, kształtując ścieżki dźwiękowe, które żyją poza kinem. Ta również tak brzmi. Miks mieści się między rockiem areną a kinowym chórem — ścieżka dźwiękowa Pembertona to rakieta przymocowana do katedry — i to właśnie w tym niespokojnym małżeństwie współczesna muzyka blockbusterowa znajduje swoje haki.
Jeśli zależy ci na tym, kto komponuje muzykę do następnej fali science-fiction i fantasy — niezależnie od tego, czy czytasz io9, oglądasz wywiady z kompozytorami na YouTube, czy śledzisz wytwórnie wydające ścieżki dźwiękowe — powinieneś zauważyć, jak to połączenie Pembertona i Maya wyznacza ton kulturowego śladu filmu.
Masters of the Universe wchodzi do kin 5 czerwca; pełny album ukaże się na platformach muzycznych w okolicach tej daty. Czy ścieżka dźwiękowa przemieni film w wydarzenie kulturalne, czy po prostu będzie dobrze brzmiała na zapętlonych playlistach — co myślisz?
Wesprzyj naszą pracę ❤️
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, rozważ pozostawienie napiwku, aby pomóc nam dalej publikować wartościowe treści.




















