Xiaomi wprowadziło swoją najnowszą serię Redmi Note 14 w Chinach w zeszłym miesiącu, bez przewidywania rychłej globalnej premiery. Cóż, jednak w zeszły weekend wpadł mi w ręce topowy model Redmi Note 14 Pro Plus i jest to całkiem niezły power bank z baterią 6200 mAh. Ale czy to wszystko? A może Xiaomi dostarczyło coś więcej, aby Redmi Note 14 Pro Plus wyróżniał się na tle swoich rówieśników ze średniej półki? Po kilku dniach spędzonych z telefonem oto moje pierwsze wrażenia z Redmi Note 14 Pro Plus!
Zanim przejdziemy do moich przemyśleń, oto krótkie podsumowanie specyfikacji Note 14 Pro Plus:
Elegancki design i świetne efekty wizualne
Jedyną rzeczą, która od razu wyróżnia Note 14 Pro Plus, jest jego monstrualność Bateria 6200 mAh. Szczerze mówiąc, pomyślałem od razu o tych wytrzymałych telefonach o takiej wadze, że można ich również użyć do spowodowania utraty pamięci. Tak więc, gdy tylko rozpakowałem telefon, nie spodziewałem się, że przywita mnie to eleganckie i poręczne urządzenie. Zawartość pudełka była jednak standardowa – adapter do ładowania, złącze USB typu A do typu C, wyrzutnik karty SIM, silikonowe etui i trochę dokumentów.
W każdym razie tym, co mnie bardziej zdumiało, była waga telefonu. Wariant Sand Star Green, który mam przy sobie, to dzięki temu wizualna rozkosz lśniący, marmurkowy wzór z tyłu przypominający rozlewnię na brzegu. W lewym dolnym rogu znajduje się jedynie branding Redmi, który w niczym nie zaburza estetyki. Wszystko to towarzyszy systemowi kamer squircle u góry.
Podobało mi się również to, jak błyszczący, srebrny pierścień z teksturą obejmował moduł aparatu, podobnie jak ten widoczny w iQOO 12 i Vivo X100 Pro. Centralne umieszczenie modułu zapobiega również odstraszającym wahaniom.


Co więcej, Redmi Uwaga 14 Pro Plus czuje się premiumdzięki szklanemu tyłowi chronionemu przez Gorilla Glass Victus 2. Dzięki temu tańsza plastikowa ramka nie pozostawiała nieprzyjemnego smaku w ustach. Rozmieszczenie przycisków mogło być lepsze, ponieważ regulator głośności i przyciski zasilania są upchane po prawej stronie. Te klawisze również nie są tak dotykowe i sprawiają wrażenie nieco tanich.
Z przodu Note 14 Pro Plus zapożycza zakrzywiony wyświetlacz swojego poprzednika. Widzisz to samo Wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1,5 tys z częstotliwością odświeżania 120 Hz, z obsługą HDR 10+ i Dolby Vision, którą widzieliśmy w Note 13 Pro Plus. Nawiasem mówiąc, wyświetlacz chroni także GG Victus 2.
W każdym razie znalazłem kolorystykę Vivid, która również jest zalecana, najlepsza. Będąc na tym profilu, obejrzałem na YouTube kilka filmów o naturze 4K HDR i kolory wyglądały naturalnie.

Oglądając ponownie scenę walki w magazynie w filmie Superman kontra Batman w serwisie Netflix, zauważyłem również, że wyświetlacz był wystarczająco jasne i nie tak odblaskowe. Siedziałem w jasno oświetlonym pokoju i nie miałem problemów z oglądaniem tych ciemnych scen. Telefon zabierałem także na taras w ciągu dnia i tutaj również poziom jasności nie spadł ani trochę, oferując świetna widoczność.
Jednocześnie Redmi Note 14 Pro Plus oferował głęboką czerń i żywe kolory, dzięki czemu obejrzałem cały film jeszcze raz. Musiałem jednak używać słuchawek dousznych nierówna separacja dźwięku wywołało mnie. To porażka, ponieważ głośniki są głośne i mają dobry bas, a także godne pochwały średnie i wysokie tony.
Ponadto czujnik odcisków palców w wyświetlaczu reaguje nawet przy mokrych palcach. Czasami jednak może wystąpić milisekundowe opóźnienie.
Prawdziwy król baterii

Nie miałem zbyt wiele czasu, aby przetestować pełny potencjał nowego, wysokoenergetycznego akumulatora krzemowo-węglowego o pojemności 6200 mAh. Uff, to był kęs. Jednak nawet po przesłaniu całej tej zawartości, uruchomieniu jednego lub dwóch testów porównawczych i zagraniu w kilka gier, ze 100% do 50%.
Do tego czasu miałem już 5-6 godzin użytkowania z wyświetlaczem ustawionym na tryb automatycznej jasności. Domyślam się, że przy normalnym użytkowaniu bateria ta może z łatwością zapewnić około 2 dni lub nawet więcej kopii zapasowej przy umiarkowanym użytkowaniu. Podobnie nie mogłem w pełni przetestować prędkości ładowania 90 W, ale telefon mogłem naładować do 100% z 50% w zaledwie około 15 minut.
Dość słaba wydajność
Teraz tym, co pomaga w zapewnieniu jeszcze lepszych czasów działania ekranu, jest obecność energooszczędnego, ale rozczarowującego (dla mnie) Snapdragona 7s Gen 3. Nie rozumiem, dlaczego Xiaomi zdecydowało się na chip Qualcomm z serii „s” dla Model „Pro Plus” (przejrzyj nasz przewodnik po schematach nazewnictwa Snapdragon, aby lepiej zrozumieć).
Wyniki testów porównawczych są równie rozczarowujące i stanowią krok w dół w stosunku do poprzednika Dimensity 7200 Ultra.
Co więcej, to nie koniec moich frustracji. Okazuje się, że wariant 12 GB/256 GB, który mieliśmy, jest wyposażony w LPDDR4X I UFS 2.2 konfiguracje, odpowiednio. Numery testów pamięci AnTuTu są dowodem tego rozczarowania. Nawet zeszłoroczny Redmi Note 13 Pro Plus miał konfigurację LPDDR5 i UFS 3.1.
Gra była również niesamowicie przeciętna, w obu przypadkach BGMI i COD Mobile maksymalizując 60 klatek na sekundę na Redmi Note 14 Pro Plus (ale może to wynikać z tego, że jest to chińska jednostka i nie jest zoptymalizowana pod kątem wersji globalnych). Chociaż płynność gry wynosi 60 klatek na sekundę, 90 klatek na sekundę w tych grach jest normą w tym segmencie.
Z drugiej strony, podczas gdy Genshin Impact oferuje opcję Najwyższa + 60 FPS, liczba klatek na sekundę spada do 40 FPS już po 10 minutach. W zatłoczonych środowiskach z wieloma wrogami, FPS spada jeszcze bardziej, przez co wrażenia stają się nie do zniesienia. Po tym nie odważyłem się nawet wypróbować Warzone Mobile.
Na naszym Redmi Note 14 Pro Plus działała chińska wersja HyperOS oparty na Androidzie 14. Zauważyłem, że HyperOS nadal dość szybko zabija zadania, mimo że w tle miałem otwartych około 6 aplikacji. To było słabe zarządzanie pamięcią RAMco mnie po pewnym czasie zirytowało.
Teraz, chociaż nie zauważyłem żadnych opóźnień podczas wykonywania wielu zadań jednocześnie lub otwierania niezrozumiałej liczby kart Chrome, od czasu do czasu pojawiały się drobne zacięcia. Animacje i wrażenia dotykowe są całkiem dobre i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Chociaż nie mogłem tak bardzo poznać interfejsu użytkownika, był wystarczająco dobry, pomijając chińskie wzdęcia, jakie ze sobą niósł.
Poza rozczarowującymi kamerami
Następnie zrobiłem kilka szybkich przykładowych zdjęć po wstępnej konfiguracji i od razu wiedziałem, że aparaty tutaj ledwo wystarczają.
Główny czujnik Omnivision Light Fusion 800 o rozdzielczości 50 MP to udoskonalona wersja zeszłorocznego czujnika Samsung HP3 o rozdzielczości 200 MP. Zdjęcia dzienne nadal wychodzą dobrze, a główny czujnik rejestruje dobre szczegóły. Często jednak zdjęcia okazują się takie dość nasycony. Zakres dynamiki jest przyzwoity, ale nie najlepszy.
Tymczasem natychmiastowe przejście na ultraszerokokątny aparat Sony IMX355 o rozdzielczości 8 MP zwróciło moją uwagę rozbieżność kolorów. Kolory były teraz bardziej naturalne, choć kosztem szczegółów. Tymczasem teleobiektyw Samsung JN1 o rozdzielczości 50 MP z 2,5-krotnym zoomem optycznym rejestruje bardziej nasycone kolory. Zaletą jest jednak to, że nie jest tak nasycony jak główny czujnik. Z tego, co testowałem, wszystkie trzy czujniki wykazują dużą niespójność w reprodukcji i przetwarzaniu kolorów.
W nocy działanie aparatu zmienia się z przyzwoitego na wręcz okropne, ponieważ zdjęcia są przepełnione szumem. Kolory również nie są dobrze uchwycone, a szczegóły są rozmazane, co często sprawia, że zdjęcie wygląda na pozbawione życia. Na zdjęciach nocnych występuje również pewien poziom aberracji chromatycznej, zwłaszcza w przypadku ultraszerokokątnego obiektywu.
Ludzie też nie radzą sobie zbyt dobrze i nawet w jasno oświetlonym otoczeniu Redmi Note 14 Pro Plus sprawia, że wyglądają jak obrazy olejne. Odcienie skóry są po prostu zbyt wyblakłe a po przybliżeniu nie widać prawie żadnych szczegółów. To samo dotyczy zdjęć typu selfie, ale nasycenie jest gorsze. Żadnych skomplikowanych szczegółów skóry ani cech, z dodatkową odrobiną oświetlenia pochodzącego nie wiadomo skąd.
Nakręciłem jeden lub dwa filmy i telefon sobie z tym poradzi do 4K przy 30 klatkach na sekundę. Jednak pomimo obecności OIS, nie nadawał się on do przechwytywania w rozdzielczości 4K, w wyniku czego drżące strzały. Wygląda na to, że głównie EIS próbował ustabilizować ujęcia i straszliwie mu to nie wychodziło.
Kompromisy po prostu nie są tego warte
W jakiś sposób Redmi Note 14 Pro Plus jest degradacją w stosunku do swojego poprzednika, oferując nie tylko złe i niezoptymalizowane aparaty, ale także żałosną wydajność. W segmencie pełnym niesamowitych opcji, takich jak Realme GT 6T (recenzja) i OnePlus Nord 4 (recenzja), Redmi Note Pro Plus w cenie od 1899 juanów (około 260 dolarów) nie ma szans.
Jeśli jesteś osobą, która tylko i powtarzam tylko potrzebuje króla baterii i może sobie poradzić ze słabą wydajnością, ten telefon może być opcją. Jednak nawet wtedy telefony, o których wspomniałem powyżej, są niesamowitymi, wszechstronnymi urządzeniami, które po prostu Cię nie zawiodą pod żadnym względem.
Cóż, to było moje pierwsze szczere podejście do Redmi Note 14 Pro Plus. Już niedługo pojawi się także nasze wideo na telefonie, tzw subskrybuj Moyens I/O na YouTube, gdzie znajdziesz więcej zabawnych filmów na smartfony. Co sądzisz o najnowszym Redmi Note? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej!
Wesprzyj naszą pracę ❤️
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, rozważ pozostawienie napiwku, aby pomóc nam dalej publikować wartościowe treści.




















