Każdy, kto dorastał w latach 80. i 90., z pewnością pamięta Michaela Keatona jako ikonę Ordynans na dużym ekranie.
Zabłysnął w filmach „Batman” i „Powrót Batmana” w reżyserii Tima Burtona, zanim pożegnał się z rolą w sequelu Joela Schumachera z 1995 roku, „Batman Forever”.
Za kulisami odejścia Michaela Keatona z „Batmana”
Wtedy wydawało się, że dni Keatona jako Batmana dobiegły końca. Potwierdzono jednak, że gwiazda powróci jako Batman w filmach „Batgirl” i „Flash” DCEU.
Ale dlaczego Keaton odszedł z trzeciego filmu o Batmanie w latach 90. i dlaczego wraca teraz?
Odejście Keatona nie było łatwe. Wszystko zaczęło się po tym, jak Warner Bros. uznał, że „Powrót Batmana” jest zbyt mroczny dla młodszych widzów, i nalegał na lżejszy trzeci film, którego reżyserem był inny reżyser.
Joel Schumacher zastąpił Tima Burtona, który pozostał producentem filmu, a Keaton próbował pozostać przy projekcie, ale gwiazda ostatecznie zrezygnowała.
Warner Bros. Nie chciałam się poddać Keatona. Studio zaoferowało nawet kontrofertę w wysokości 15 milionów dolarów, aby zatrzymać go na pokładzie.
Jednak to nie pieniądze skłoniły Keatona do odejścia od Bruce’a Wayne’a. Po prostu nie podobało mu się, dokąd nowy scenariusz, zdaniem Schumachera, zaprowadził bohatera.
Michael Keaton jako Batman – zdjęcie: Warner Bros./Reprodukcja
Batman Keatona jest mroczny, melancholijny i głęboko poważny. Wzbudza strach u swoich wrogów, ale nie jest niegrzeczny.
I choć Wayne może wydawać się udręczony, gdy jest sam w domu, zawsze chętnie wkracza do akcji i ocala Gotham przed największymi wrogami.
Kontrastuje to ostro z filmem „Batman Forever”, który miał na celu powrót filmów do korzeni postaci i jaśniejszy ton komiksów, łagodząc mroczniejsze podejście Keatona.
Aktor był głęboko zaangażowany w ukazanie osobowości i zachowania Bruce’a Wayne’a i zmagał się z bardziej kreskówkowym podejściem do scenariusza pod reżyserią Schumachera.
Jednak Keaton musiał przezwyciężyć swoje dylematy, jak zdecydował powrócić jako Batman starszy w tegorocznych filmach „Flash” i „Batgirl”.
Przypisał scenariusz temu pierwszemu, argumentując, że tekst był wystarczająco mocny, aby skłonić go do powrotu i że „po prostu wskoczył i dobrze się bawił”.
Wesprzyj naszą pracę ❤️
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, rozważ pozostawienie napiwku, aby pomóc nam dalej publikować wartościowe treści.





















